Na ratunek bocianowi
„Dopóki ktoś nie pokocha zwierzęcia, jakaś część jego duszy pozostaje nieobudzona”
Anatole France
Niezwykły widok bociana stojącego na gnieździe na kominie starej piekarni od kilku tygodni fascynował mieszkańców Sulmierzyc. Z jakiegoś powodu nie odleciał do ciepłych krajów.
Sprawą zainteresowali się pracownicy Urzędu, gdzie po konsultacjach z ornitologiem zalecono obserwacje ptaka. Przez kilka tygodni bocian normalnie funkcjonował, żerował na okolicznych łąkach przy rzece.
Jednak pewnego dnia zauważono go na sulmierzyckim rynku, spacerującego w parku. Widać było że bocian niedomaga. Dzięki reakcji mieszkańców został złapany, a pracownica Urzędu Miejskiego Pani Martyna Trawińska zasięgła konsultacji lekarza weterynarii. Bocian został przez niego opatrzony. Miał uszkodzone skrzydło.
Przez kilka dni zaopiekowali się nim Państwo Natalia Kubiak i Wojciech Krzemień. Bocian był dokarmiany i podawano mu leki by jak najszybciej odzyskał kondycję. Za okazane serce bardzo serdecznie dziękuję.
W dniu wczorajszym bociek został odwieziony w bezpieczne miejsce, gdzie będzie mógł przeżyć zimę. Bociana przyjęło Nadleśnictwo Grodziec, gdzie znajduje się Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt.
Boćkowi życzymy powrotu do zdrowia, a wszystkim, którzy zaangażowali się w jego ratowanie, a szczególnie Państwu Natalii Kubiak i Wojciechowi Krzemieniowi oraz Pani Martynie Trawińskiej , Panu Marcinowi Lisowi za transport bociania do Ośrodka Rehabilitacji oraz Pani Magdalenie Minta i Panu Pawłowi Kaźmierczakowi za udostępnienie klatek, serdecznie dziękujemy.
Jak widać, jeden bociek, a ludzi dobrej woli wokół siebie miał wielu.
Opr. Karina Błaszczyk




Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!